niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 18 | Drew |

Usłyszałam jak z ust mojej siostry wydobywa się ciche „cholera”. Zaśmiałam się panicznie, kiedy zobaczyłam starych wychodzących z samochodu. Wyglądali jak poukładani idioci. Westchnęłam cicho, gdy do nas podeszli.
-Fajne auto nam też takie kupicie?-zapytałam spoglądając na nich.
Usłyszałam jak zawsze te głupie westchnienie ojca. Jak ja go nienawidzę!
-Gdzie się odziała dawna Drew?-zapytał.
Zaśmiałam się gorzko.
-Zniknęła!-zawołałam-I nie wróci, nie chcę być już więcej małą dziewczynką która ciągle czeka w ogromnym domu na swoich rodziców!
Przymrużyłam oczy, od razu przed nimi stanął obraz małej dziewczynki bawiącej się misiem, która tylko kiedy usłyszy dzwonek uśmiecha się i pędzi, aby je otworzyć. Zawsze jakiś cudem babcia zdążyła ją wyprzedzić. Pewnie nie jedna osoba popłakała by się widząc małą istotkę z misiem i smutną miną, jak widzi że to niej jej rodzice tylko kolejna w cale nie ważna osoba dla niej.
Do teraz pamiętam pustkę która mnie ogarniała.
Poczułam, jak moje oczy stają się coraz cięższe. Po chwili zasnęłam.

Oczami Niall'a

Wracałem właśnie z mojego codziennego wypadu do kawiarni Suite. Kiedy zobaczyłem jakąś kobietę i Drew. Bez najmniejszego zastanowienia, ruszyłem w tamtą stronę szybkim marszem.
-Dobry wieczór, jestem Niall-przedstawiłem się- może pani pomóc?
Szatynka spojrzała najpierw na Dix a potem na mnie po czym westchnęła głośno.
-Jesteś kolegą Drew?-zapytała kiwając głową.
-Tak-odpowiedziałem krótko.
-Trochę głupio mi oto prosić, ale czy mógłbyś pomóc dość mojej córce do pokoju?- spytała.
Nie musiała długo prosić, od razu wziąłem dziewczynę na ręce i poszedłem w kierunku budynku szkoły.
 Spojrzałem z troską na dziewczynę która chwyciła moją koszulkę i zaczęła ją kurczowo ściskać, jakby bała się, że zaraz zniknę.Przynajmniej ja to tak interpretuje.
 Uśmiechnąłem się lekko, kiedy zaczęła mruczeć coś pod nosem, dosłownie.
Wszedłem do pokoju dziewczyn, po czym rozejrzałem się dookoła. Okazało się, że Jade śpi w swoim łóżku.Położyłem Drew na jej i przykryłem kocem.
Mimo woli pocałowałem dziewczynę w czoło i poszedłem w kierunku drzwi.

***

Oczami Drew

Poczułam okropny zapach perfum, których używała matka. Otworzyłam napierw jedno oko potem drugie i rozejrzałam się po pokoju. Jedyną osobą w pomieszczeniu była Jade która szukała czegoś w szafie.
-Była tutaj?-zapytałam sięgając po telefon.
Przyjaciółka pokiwała głową, nawet się nie odwracając.
-Mamy o 8 być u dyrektora-oznajmiła wyciągając bluzkę.
Przewróciłam oczami i odblokowałam telefon. Wiadomość. 
Nataniel
Zobaczymy się dzisiaj?

Zastanawiałam się przez chwilę po czym odpisałam

Okej, gdzie?

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.

Starsbuck? O 15?

Ok.

Rzuciłam telefon na łóżko i poszłam do łazienki, po drodze chwytając przygotowane cichy. Umyłam się, włosy uczesałam w warkocza. Założyłam spodenki z wysokim podniesieniem, wcisnęłam do nich białą podkoszulkę a na nią biały rozpinany sweter. Na koniec założyłam czarne zakolanówki i tego samego koloru creepersy.
Wyszłam z łazienki, Lilo, także była już gotowa. Rzuciłam okiem na zegarek na ścianie 7:55. Westchnęłam głośno i wyszłyśmy.
Jak zwykle o tej porze było pełno ludzi, idących na zajęcia. 
Równo o 8 byłyśmy pod drzwiami ze złotą tabliczką z napisem „Dyrektor Harvey Smith”. Jade zapukała dwa razy i po chwili rozległo się głośne „proszę”.
Nacisnęłam klamkę i ujrzałyśmy rodziców, dyrektora i Cooka.
Przełknęłam głośno ślinę.
-Zapraszamy!-zawołał dosyć donośnym głosem  nauczyciel matematyki.
Zajęłyśmy miejsca. 
Jestem ciekawa co to za nadzwyczajne spotkanie i jaki nas spotkał zaszczyt, że siedzimy w tam wspaniałym gronie.
-Pewnie zastanawiacie się czemu jesteśmy tutaj wszyscy-zaczęła moja matka mrużąc lekko oczy-oczywiście powodem są wasze oceny! To po prostu nie dorzeczne, aby dziewczyny miały takie oceny!
Ojciec chwycił matkę, żeby się uspokoiła.
 -Jeżeli nie poprawicie ocen, nie przechodzicie- podsumował Smith- na szczęście kilku uczniów, zaproponowało wam pomoc, więc wybór należy do was. 
-Okej, czy jeśli poprawimy oceny to się odczepicie?-upewniła się Jade.
Cała czwórka pokiwała głowami.
-To kto ma nam niby pomóc?-zapytałam.
-Marcel Collin, Niall Horan lub Louis Tomlinson-oznajmił matematyk-wybierzcie sobie któryś.
Wypuściłam powietrze ze świstem. Serio? Oni? 
-Możecie wracać na lekcje.

***

Lekcje zleciały strasznie szybko i zanim zdążyłam się zorientować skończyła się ostatnia- Geografia. 
-To do kogo idziesz na korki?-zapytała Jade, kiedy szłyśmy do naszego pokoju- Horana czy Colinsa?
Zaśmiałam się lekko.
-Czyli to ma oznaczać, że wybrałaś już Tomlinsona-zapytałam nadal się uśmiechając- szczerze? To nie mam bladego pojęcia. 
Niespodziewanie przypomniało mi się, że jestem przepierz umówiona z Natanielem.
-Zapomniałam, że Nat chciał się ze mną spotkać-jęknęłam przystając.
Dziewczyna podniosła jedną brew do góry.
-Ostatnio dużo czasu spędzacie razem-stwierdziła.
 -No-powiedziałam przytulając ją na pożegnanie i ruszyłam w stronę wyjścia ze szkoły.
Właściwie to chciałam jej powiedzieć, że chłopak zaprosił mnie do kina, ale jakoś mi to wypadło z głowy.
W drzwiach spotkałam Cooka, mężczyzna pokiwał głową.
-Niestety, ale Marcel, nie będzie mógł was uczyć, ponieważ zachorował na grypę-oznajmił i sobie poszedł podgwizdując jakąś piosenkę pod nosem.
No super, los wybrał za mnie. Już nie mogę się doczekać super spotkania z blondynem.

***

Do kawiarni dotarłam po jakiś 20 minutach, jak zwykle było tam pełno ludzi. Chłopak siedział już przy stoliku i obracał w rękach swoją komórkę.
Popchnęłam masywne drzwi i uśmiechnęłam się do niego.
-Hej-powiedział wstając.
-Cześć-odpowiedziałam siadając.
-Zamówiłem już-oznajmił- co nowego?
Wzięłam małego łyka kawy i westchnęłam.
-Razem z Jade, miałyśmy pogadankę na temat naszych ocen-oznajmiłam lekko się krzywiąc- Niall będzie mi dawał korki.
Mężczyzna pokiwał głową lekko.
-Ok, w porządku
 Zmarszczyłam lekko brwi.
-Nie jesteś zły?-zapytałam spoglądając na niego.
Nataniel uśmiechnął się lekko.
-Nie mam za co- stwierdził wzruszając lekko ramionami- ufam Ci.
Uśmiechnęłam się, słysząc jego słowa, chwyciłam go za rękę i uścisnęłam lekko.
-Dziękuje.
Niespodziewanie rozległ się dźwięk telefonu, Nataniel pokiwał głową, powiedział, że zaraz wróci i wyszedł na dwór, żeby odebrać.
Wrócił po kilkunastu minutach.
-To Nick, twierdzi, że musi ze mną natychmiast pogadać- oznajmił wyciągając portfel.
-Dobra, to pójdę-już miałam wstać, ale chwycił mnie za rękę.
-Załatwię to szybko-stwierdził kładąc pieniądze na stoliku- poczekasz chwilę w aucie i możemy jechać.


***


Samochód zatrzymał się na West Street.
-Zaraz wracam-oznajmił Nataniel wysiadając z auta.
Skinęłam lekko głową.
Chłopak wrócił po 20 minutach, był widocznie wkurzony, siadł do auta trzaskając drzwiami.
-Mam coś do załatwienia-oznajmił krzywiąc się lekko- podwiozę cię pod szkołę i...
Nie dane mu było skończyć.
-Nie fatyguj się, przejdę się-powiedziałam chwytając za uchwyt, aby wyjść.
-Na pewno?-zapytał łagodnie.
-Oczywiście.
Wyszłam z auta i ruszyłam w stronę szkoły. Zastanawiając się, co było tak ważne dla Nataniela.


Następny rozdział pojawi się w weekend + musi być przynajmniej 20 komentarzy.

21 komentarzy:

  1. Naprawdę genialny. Jak zawsze. Ciekawa jestem co tak bardzo zdenerwowało Nata i przez co musiał iść z randki. ;) Niaw! *-* Słodki to było kiedy Niall pocałował Drew w czółko. :* Ochocho ciekawe co wyniknie z tej nauki. ;D juz mi sie podoba. Szkoda ze taki krótki. =3 ;D Zobaczymy co wyniknie z tej nauki mam nadzieje ze sie dowiem juz w następnym rozdziale, ;3 Ta matka Drew jest wkurwiajaca. -.-
    Pozdrawiam i całuję. :*
    Kinia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jak zawsze niesamowity ! :D
    Okropnie zżera mnie ciekawość dlaczego Nataniel był taki wkurzony...
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o ja ciebie jak wy zajebiście piszecie kocham tego bloga ♥ matka drew jest jakaś szajbnięta serio ;p już sie nie mogę doczekać nexta weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejkuu, genialne *-*
    Uwielbiam to opowiadanie <3 i zgadzam się, że matka Drew jest szajbnięta ;p
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Następne / hbf

    OdpowiedzUsuń
  6. Nje moge się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  7. spuper :D czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Aww, Niall *-* Kochany. ;3 Wyściskałabym od razu. :D Wiem, wiem jestem beznadziejna, bo dopiero teraz dodaje komentarz, ale mój laptop się zbuntował.. ;/ Ciekawe co wyniknie z tej nauki. ;D Mam nadzieję, że w ten weekand rozdział sie pojawi. ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmn zajebiste. ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże jak dobrze uwolnić się od pieczenia pierników. Moja mama oszalała na tym punkcie. :o. Na szczęście już jestem i mogę w spokoju przeczytać nowy rozdział. ;) który jest genialny. Boże Niall *-* hshdndduxjxcf taki słodziak. oCh przytuliłabym. *-* ;3 Matka Drew to jakaś szajbuska. -.- Mam nadzieje, ze dziewczyna uda sie mieć dobre oceny zresztą będą mieć BOSKICH nauczycieli. :3 Do następnego!
    Patii, ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. TO jest świetne.! Chcę dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowity! ;* Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! Zaciekawiłaś mnie swoim opowiadaniem.
    Jestem ciekawa dalszych losów głównej bohaterki ♥
    Czekam na następny rozdział :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie :*
    http://to-win-dreams-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Niech drew bd z nallem :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nataniel coś mi nie pasi

      Usuń